Przejdź do głównej zawartości

Ja, Pani Dusza

11.07.2019r.
Od dłuższej chwili chodziła za mną ochota na stworzenie miejsca, w którym będę mogła się od czasu do czasu wypisać. O wszystkim: o tym, co było, jest... O pasjach, bolączkach, studiach, fitnessie, wszystkim, czym żyję 😄
Tak że... Cześć, jestem Gosia, mam 21 lat, jestem studentką trzeciego roku fizjoterapii na UMEDZIE we Wrocławiu i instruktorem fitness. Mogę napisać, że wiem, że otaczają mnie przecudowne osoby, jestem fanką zdrowego stylu życia, pand i czerwonych pand, Slavici, jedzenia 🤣, poznawania nowych smaków, spokojnych spotkań z ludźmi, kawy, czekolady, masła orzechowego, malin, poznawania nowych miast, a więc i podróżowania (najlepiej zwiedza mi się w samotności...), różowych słuchawek, Meryl Streep, Mamma Mia, Abby i korzystania z życia ☺️


Na blogu podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami i przepisami na zdrowe (nie zawsze w 100%) przepisy, bo to jest moja pasja i odskocznia od problemów, tak samo jak sport 😁 Witaj, rozgość się ❤️

Komentarze

  1. Pani Dusza podbija internety! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, kogo ja widzę ☺️ Moje Kochane Pandziaki 😁 Może na razie nie podbijamy, ale się w nie wdzieram 😁

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Co zdefiniowało mnie jako osobę, którą teraz jestem?

Wiem, że nie jestem jedyna, która przeszła taką drogę, bo nawet teraz w moim otoczeniu jest naprawdę sporo ludzi, którzy mieli do czynienia z zaburzeniami odżywiania... Mimo to chcę się podzielić moją historią... 😊 Może lepiej mnie też przez to poznacie 😁
Przed rozpoczęciem odchudzania pamiętam, że szczególnie moja Prababcia martwiła się bardzo o mnie i ona była osobą, dzięki której postanowiłam zawalczyć o siebie. Pamiętam lekki szok, gdy na bilansie w gimnazjum higienistka powiedziała, że ważę 120,5kg. Pamiętam pierwszą wizytę w Negri Fitness Klubie i szok, że właścicielką jest osobą, którą znałam, a teraz jest jedną z najbliższych moich znajomych. To ona sprawiła, że moja pewność siebie zaczęła rosnąć 😃 Pamiętam wycisk na Vacu, treningach personalnych i platformę wibracyjną. Do tej pory pamiętam też radość z założenia mniejszych rozmiarów. Waga spadała... Ale chciałam za dużo... Przeszłam do obsesyjnego ważenia wszystkiego i na podstawie tego liczenia kalorii. Na każde śniadanie…

Czarna dziura natręctw-nerwica

Ten, kto już chwilę tutaj ze mną jest wie, jak wyglądała moja przygoda z odchudzaniem, ortoreksją itd. Ortoreksja jest zaburzeniem psychicznym, ale z tego się wykaraskałam dzięki silnej woli i wielkiej potrzebie powrotu do normalności.
Nie wiem natomiast, czy przed, czy po "bagienku" ortoreksji, ale wpadłam w łapy nerwicy. Właściwie to od samego dzieciństwa towarzyszyły mi jakieś dziwne skłonności typu obgryzanie paznokci i gorsze... Gdy przestałam obsesyjnie liczyć kalorie moje myśli zaczęły się kierować w stronę myślenia nad przeszłością, tym co już było i analizowaniem wszystkiego, co wtedy było aktualne. Nachodziły mnie tak tragicznie dziwne, okropne myśli, że ciężko mi było to wytrzymać. M.in. dotyczyły mojej rodziny. Niesamowicie okropnie było mieć myśli w których życzyło się komuś bliskiemu, kochanemu czegoś bardzo bardzo złego i płakać, bo myśli te były niezgodne totalnie z tym, co czułam... Potrafiłam też po kilka razy sprawdzać, czy np. gaz jest wyłączony... No tra…